Po co ? Dlaczego ?- czyli dlaczego nie chodzimy do logopedy, wtedy kiedy pójść powinniśmy?

Koleżanki z piaskownicy, z forum, facebooka nas Rodziców uspokajają :
„ A Karol Anki to przecież też zaczął mówić jak miał 3 lata i co? I super od razu całymi zdaniami. Chłopaki, to jednak później zaczynają mówić”; „ Na każdego przyjdzie czas, dzieci rozwijają się w swoim tempie”, „ A widziałaś kogoś kto nie mówi??”

Widziałam „kogoś kto nie mówi” –głuchoniemych, dzieci, dorosłych autystów, dzieci z afazją dziecięcą, które komunikują się, tylko w sobie znanym „elifickim” języku. A mówienie to komunikacja, interakcja między Nadawcą i Odbiorcą, i trzeba nie tylko stać obok siebie, patrzeć na siebie, ale rozumieć co ten Ktoś drugi mówi. Wady słuchu, niedosłuchy rożnego pochodzenia < urazy, alergie, genetyka, poród…> występujące w okresie rozwoju mowy dziecka, w jego najlepszym okresie rozwoju!!!! 0 lat do 3 lat są jedną z najpopularniejszych przyczyn opóźnionego rozwoju mowy. Po 3 roku życia mózg nie jest już tak super plastyczny. A diagnostyka trwa …i trwa ….i nagle trzylatek jest już czterolatkiem.
I nie mówi. 
A może ma autyzm?

Pediatra stwierdza, że wszystko jest w porządku. Przecież Dziecko widzi, rozumie co się do niego/niej mówi, nie choruje, rośnie, je, zwyczajnie ma swoje tempo, chłopcy zawsze trochę później zaczynają mówić, do czterech lat ma czas!!!

TAK??? Gdzie jest napisane, że do czwartego roku życia dzieci nie muszą mówić????Chodzić też nie muszą??

Czy pediatra pyta nas o komunikację w ogóle ? O wskazywanie palcem, gesty, mimikę? Podążanie za wzrokiem, palcem Rodzica? Zabawę? Emocje dziecka?

Matki czują, że coś jest nie tak, ale Tata uspokaja, że przewrażliwione jesteśmy…Babcie, że przy pierwszym dziecku to się tak ma.

Właśnie ten Tata, z racji genu męskości mało rozmawia z nami i dzieckiem, więc komunikacja werbalna nie jest mu niezbędna- to raz, dwa- jego potomek niedoskonały??Trudno się pogodzić! Babcie wiadomo…najmądrzejsze, swoje przeżyły; doskonale wiedzą, że siostry syn- Paweł, też późno mówił i wyszedł na ludzi, technikum skończył. Zdolny nie był, niedopilnowany, na studia nie poszedł. Nie każdy musi. A może jednak był niezdiagnozowany? Wiele dzieci dyslektycznych- efekt opóźnionego rozwoju mowy- niezdiagnozowanych jest uznawane za mniej zdolne, słabiej skoncentrowane, nadpobudliwe; są pozostawione bez specjalistycznej pomocy przez cały okres edukacyjny. W okres dorosłości wchodzą z zaniżonym poczuciem wartości. A dysleksja – to nie tylko błędna ortografia, to przede wszystkim problem z czytaniem i pisaniem, rozumieniem czytanego tekstu, pamięcią słuchową i wzrokową, sekwencyjnością ruchów, motoryką małą- bazgrolenie w zeszytach, motoryką duża- „niegramotność”, często problem optodyslektyczny- czyli problem z widzeniem stereoskopowym, obuocznym.

Idzie do przedszkola, to się rozgada! To standard, słyszę go wszędzie.

Jak się rozgada? Samo? Nagle? Oki, jest odsetek takich dzieci…że się „samo dzieje”. Z niedosłuchem, autyzmem, afazją, zaniedbaniem psychorozwojowym- nie rozgada się! Uwierzcie!
Nowa sytuacja- grupa trzylatków jest tak naprawdę ekstremalną sytuacją!- wszyscy dookoła mówią, dzieci, Pani, a Ty nie! Rodzicu zaklej sobie usta na cały dzień, najlepiej w sobotę. Mam Rodzica – Tatę, który to zrobił. Frustracja. Ograniczona komunikacja ze wszystkimi. Średnio Cię rozumie żona, starsze dziecko, telefonu nie ma jak odebrać…ani pokrzyczeć, ani miłego nic powiedzieć, meczu skomentować….OGRANICZENIE! TOTALNE! Dlatego niemówiące Dzieciaki to te sfrustrowane, trudniej radzące sobie z nowymi sytuacjami, zasadami społecznymi, często załatwiające sprawy krzykiem w sklepie, w piaskownicy; w przedszkolu wycofujące się z zabaw grupowych, zabaw z regułami, bo jak tu powiedzieć: „mam cię, złapałem”, „widzę Cię, raz- dwa- trzy”, „teraz Ty”, agresywne. Najczęściej rozumienie mowy również jest zaburzone, oparte na rozumieniu gestów, mimiki, konsytuacji. A czasami nie ma i tego! Trzylatek zadaje ciągle pytania, żąda odpowiedzi : co to delegacja, wizytacja, komisja, uroczystość, wyjście, kino, filharmonia, statek podwodny, drylowanie………zadaje pytania i zapamiętuje odpowiedzi, używa nowych wyrazów; jak nie zadaje pytania- nie ma odpowiedzi, zasób jego słownictwa biernego ogranicza się do kilkunastu czasowników i rzeczowników tzw. wysokiej częstotliwości używania, używanych w życiu codziennym. Badania mądrych wskazują również, że do dzieci niemówiących mówimy mniej…bo nie ma interakcji, bo wydaje się nam, że nie mamy słuchacza, że nie rozumie. A komunikacja wymaga Odbiorcy, odpowiedzi na nasze gadanie!

Termin na fundusz daleki …..Daleki, daleki, ale jednak kiedyś nastąpi; bo kasy na prywatną wizytę szkoda …hmm może i szkoda, ale dziecko ma się tylko jedno, czas na efektywną terapię kurczy się…jedna wizyta diagnostyczna/kontra nowy ciuch, wyjście do kina/pizza….płacimy za wiele rzeczy; pewność, że Dziecko trafia do dobrego specjalisty, otrzymuje diagnozę, wskazówki co dalej – bezcenna!

Do rozważenia, wszystkim niezdecydowanym, a czującym Rodzicom!